Geoblog.pl    magbes    Podróże    Miki w Bali czy na Bali    bo w górach jest najfajniej...
Zwiń mapę
2014
04
paź

bo w górach jest najfajniej...

 
Indonezja
Indonezja, Ubud
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 73 km
 
Budzik zadzwonił po 2 godzinach snu wiec oczywiście go nie usłyszałem.  Na szczęście Madzia była na tyle czujna że wybudzila mnie z fazy rem.Szybkie mycie zębów i w drogę - a raczej na recepcję gdzie przesiedzialem godzinę zanim pojawił się mój kierowca. Ruszyliśmy z Ketutem bo tak miał na imię choć używał imienia Black w kierunku północno wschodnim gdzie znajdują się najwyższe góry na wyspie. Black zaproponował zebym uciął sobie drzemkę bo droga miała trwać około dwóch godzin ale jego styl jazdy powodował ze moja głowa przypominała te małe pieski, ktore przyczepia sie z tyłu samochodu, wiec ze spania nici. ..Dojechaliśmy na miejsce ok 4:00 więc mieliśmy około 2 godzin na zdobycie szczytu przed wschodem słońca.  Zaczęło się bardzo spokojnie, ale juz po 10 minutach marszu zaczęły się pierwsze strome podejścia a po godzinie zaczęliśmy wspinać się po piasku wulkanicznym wiec podejście stało sie dosc trudne i męczące. Buty zapadły sie w pyle i nie mogły znaleźć solidnego oparcia wiec co chwilę zeslizgiwalem sie na dół.Po drodze minalem kilka grup, które wyszły przede mną a za mną ciągnął się wąż latarek tych wszystkich którzy wyszli później.  Widok przywołał wspomnienia z Kilimandżaro gdzie ulubiona piosenka w Tanzanii opowiada o wezu świateł, który chce zjeść górę.Na szczyt wszedłem ok 5:30 wiec mój przewodnik zabrał mnie jeszcze kawałek dalej gdzie ugotowal dla mnie jako w parze z wulkanu.Widok wschodu słońca z góry Batur z pewnością zostanie w mojej pamięci na długo.Słońce budząc się tuż obok wysokiej na 3700 mnpm góry Rijani na wyspie Lombok stworzyło wręcz księżycowy krajobraz.  Do tego jezioro Batur u podnóża wulkanu przykrylo się puchowa kolderka jakby nie chciało jeszcze budzić się ze snu.Wszystko to tyle Mt.Agung świętej góry Bali która majestatycznie zamykala krajobraz.Tuz obok jeziora rozciągała się zaś pofalowana i bujne zielona kaldera tylko gdzieniegdzie pokryta czarnym piaskiem wulkanicznym. Wiatr na szczycie wiał tak mocno, że musiałem zasłaniać ciałem statyw żeby zrobić zdjęcia. Pomyślałem sobie wtedy ze wreszcie udało mi się schłodzić na wiecznie upalnym Bali. Po solidnej sesji foto mój przewodnik zaproponował mi niestandardowe zejście wokół krateru.  I okazało się to strzałem w dziesiątkę.Widok z drugiej strony wulkanu odkrywal kwater, który dokonał erupcji w 2000 roku a teren wokół niego jest do dzisiaj pokryty zastygnieta lawa.Ciekawostką tej erupcji jest to ze w trakcie schodzenia lawy ominęła ona leżąca tuż u stóp krateru swiatynie niszcząc doszczetnie wszystko dookoła.  Przy świątyni zachowały się nawet drzewa mimo tego że spłonął cały okoliczny las i wojska z ponad setką mieszkańców. Balijczycy wierzą, że w tej świątyni mieszka Bóg dlatego pozostała nietknięta.Widząc ogromne ilości zastygłej lawy dookoła bez choćby najmniejszego śladu życia, które by ocalalo i tą nietknięta świątynię aż chce się wierzyć w jej magiczna moc.Schodząc mieliśmy znów przed nami jezioro Batur już wybudzone ze snu bez puchowej kolderki pięknie pieknie odbijalo promienie jak zawsze prażącego Balijskiego słońca.Koniec chłodu czas wrócić do tutejszych realiów.Niezapomniane wrażenia z góry psuje trochę ostatnie 1500 metrów wedrowki po asfalcie ale jak tłumaczą miejscowi potrzebuja drogi żeby odprawiac przy kraterze ceremonie bo wtedy wulkan się nie gniewa.Po powrocie na parking pospiesznie ruszyliśmy w kierunku Sanur a moja głowa znów bujala się z boku na bok nie pozwalając odpocząć. Do hotelu dotarłem około godziny 10:30 i ku mojej uciesze na recepcji spotkałem dwie pięknie ucieszone na mój widok buźki.  Madzia i Miki właśnie wybierali się do miasta wiec zdecydowaliśmy, że zaczekają aż wezmę prysznic i idziemy razem.Podczas spaceru wzmocnilismy się mrożona kawą i byliśmy gotowi na dalsze zwiedzanie.Znaleźliśmy wiec w mieście kierowcę o imieniu Nyamam, który w wieku 42 lat wyglądał jak nastolatek. Nie mogliśmy uwierzyć że jego starszy syn ma już 22 lata.  Okazało się, że wcześnie zaczął nawet jak na Balijskie warunki. Rekordem była jednak jego żona, która miała 15 lat kiedy wychodziła za mąż. ..Nyomam jechał bardzo spokojnie wiec podczas naszej jedno godzinnej podróży Miki uciął drzemkę.
Spal az do momentu kiedy dojechalismy do tarasow ryzowych, ktore naprawde zrobily na nas pozytywne wrazenie. Aparat prawie mi sie zagotowal od zdjec. Piekna zielen i odblaski slonca w wodzie tworzyly bajkowo - tropikalna scenerie.
Cdn...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (1)
  • zdjÄ™cie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
Hubs
Hubs - 2014-10-09 16:43
Wiesz, jak bardzo lubię chodzić po górach - ale tym razem zazdroszczę : ), Całusy dla was wszystkich od nas.
 
 
zwiedzili 2% świata (4 państwa)
Zasoby: 30 wpisów30 15 komentarzy15 9 zdjęć9 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróże
28.09.2014 - 09.10.2014